XXVIII Pielgrzymka

28 GPP Konferencja 9. - Miłość społeczna. Moja odpowiedzialność za Ojczyznę i świat

Miłość społeczna. Moja odpowiedzialność za Ojczyznę i świat.

 

To jest moja matka, ta Ojczyzna!

"Przybywam do Ojczyzny. Pierwszym słowem, wypowiedzianym w milczeniu i na klęczkach, był pocałunek tej ziemi: ojczystej ziemi. (...) Pocałunek złożony na ziemi polskiej ma jednak dla mnie sens szczególny. Jest to jakby pocałunek złożony na rękach matki - albowiem Ojczyzna jest naszą matką ziemską. Polska jest matką szczególną. Niełatwe są jej dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej" - tłumaczył Ojciec Święty Jan Paweł II podczas pielgrzymki w 1983 roku.

Ojczyzna była dla niego matką i dlatego, gdy w Kielcach w 1991 roku, podniesionym głosem protestował przeciwko zabijaniu poczętych dzieci, wyjaśniał swe wzburzenie: "Może dlatego mówię tak, jak mówię, ponieważ to jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć! Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować. Zbyt długo niszczono! Trzeba intensywnie odbudowywać! Nie można dalej lekkomyślnie niszczyć! ". Już wcześniej, jako autor poematu Myśląc ojczyzna, napisanego w 1974 roku, Ojczyznę określał jako "skarb", który należy pomnażać. Swe myśli rozwinął w książce Pamięć i tożsamość: "Wyraz ojczyzna łączy się z pojęciem i rzeczywistością ojca. Ojczyzna to jest poniekąd to samo co ojcowizna, czyli zasób dóbr, które otrzymaliśmy w dziedzictwie po ojcach. To znaczące, że wielokrotnie mówi się też: ojczyzna-matka".

Doświadczenie dziejów

W czasie swej pierwszej pielgrzymki do Polski mówił: "Słowo ojczyzna posiada dla nas takie znaczenie pojęciowe i uczuciowe zarazem, którego zdaje się, nie znają inne narody Europy i świata. Te zwłaszcza, które nie doświadczyły takich jak nasz naród dziejowych strat, krzywd i zagrożeń". Do myśli tej wracał wielokrotnie, wskazując na swe korzenie. "Jestem synem narodu, który przetrwał najstraszliwsze doświadczenia dziejów, którego wielokrotnie sąsiedzi skazywali na śmierć - a on pozostał przy życiu i pozostał sobą". Tragiczna przeszłość zobowiązywała, o czym mówił polskiej młodzieży na Jasnej Górze w 1983 roku, kiedy Polska nie była jeszcze wolnym krajem. "Czuwam - to znaczy także: czuję się odpowiedzialny za to wielkie, wspólne dziedzictwo, któremu na imię Polska. To imię nas wszystkich określa. To imię nas wszystkich zobowiązuje. To imię nas wszystkich kosztuje. Może czasem zazdrościmy Francuzom, Niemcom czy Amerykanom, że ich imię nie jest związane z takim kosztem historii, że o wiele łatwiej są wolni, podczas gdy nasza polska wolność tak dużo kosztuje. Nie będę, moi drodzy, przeprowadzał analizy porównawczej. Powiem tylko, że to, co kosztuje, właśnie stanowi wartość. Nie można zaś być prawdziwie wolnym bez rzetelnego i głębokiego stosunku do wartości. Nie pragnijmy takiej Polski, która by nas nic nie kosztowała. Natomiast czuwajmy przy wszystkim, co stanowi autentyczne dziedzictwo pokoleń, starając się wzbogacić to dziedzictwo.".

Polskie Credo

Jan Paweł II zawsze podkreślał, że jest synem polskiej ziemi, którą gorąco umiłował, a swoją duchową formację zawdzięczał "od początku polskiej kulturze, polskiej literaturze, polskiej muzyce, plastyce, teatrowi - polskiej historii, polskim tradycjom chrześcijańskim, polskim szkołom, polskim uniwersytetom". Właśnie dziedzictwo kultury, obok wspólnego pochodzenia i poczucia narodowej tożsamości było dla niego tym, co tworzyło naród. "Kultura jest przede wszystkim dobrem wspólnym narodu. Kultura polska jest dobrem, na którym opiera się życie duchowe Polaków. Ona wyodrębnia nas jako naród. Ona stanowi o nas przez cały ciąg dziejów. Stanowi bardziej niż siła materialna. Bardziej nawet niż granice polityczne. Wiadomo, że naród polski przeszedł przez ciężką próbę utraty niepodległości, która trwała z górą sto lat - a mimo to pośród tej próby pozostał sobą. Pozostał duchowo niepodległy, ponieważ miał swoją kulturę. Więcej jeszcze. Moi kochani: wiemy, że w okresie najtragiczniejszym, w okresie rozbiorów, naród polski tę swoją kulturę ogromnie jeszcze ubogacił i pogłębił, bo tylko tworząc kulturę, można ją zachować" - podkreślał na gnieźnieńskim Wzgórzu Lecha.

Klucz do zrozumienia Narodu

To przyjęcie chrześcijaństwa przez Polskę miało podstawowe znaczenie, gdyż dzięki temu uczestniczyła w tworzeniu Europy i formowaniu ducha europejskiego, a także broniła jej zbrojnie m.in. przed Tatarami, Turkami, bolszewikami, a w końcu przyczyniła się do upadku komunizmu. Nie można jednak zrozumieć Polski w oderwaniu od chrześcijaństwa. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz dla zrozumienia naszego narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy samych siebie. Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną - bez Chrystusa.

Dług wdzięczności

Ojczyzna wymaga szacunku i miłości. Jan Paweł II podkreślał, że jest ona dla każdego prawdziwie matką i należy ją czcić podobnie jak rodziców, o czym mówi czwarte przykazanie Dekalogu. Uczył patriotyzmu, który jest "umiłowaniem tego co ojczyste: umiłowaniem historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu". Papież-Polak nieustannie zaświadczał o miłości do Ojczyzny swoją postawą i nauczaniem skierowanym do rodaków. Wielokrotnie wyrażał wdzięczność Rodzicom, szkole, Kościołowi za przekazanie tego dziedzictwa przodków, wobec którego czuł się dłużnikiem. Oddawał hołd tym, którzy walczyli o niepodległość Ojczyzny, a także tym, którzy dla niej pracowali. Czynił to m.in. w Radzyminie, gdzie wspominał: "Wiecie, że urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem. Tutaj, na tym cmentarzu, spoczywają ich doczesne szczątki. Przybywam tu z wielką wdzięcznością, jak gdyby spłacając dług za to, co od nich otrzymałem".

Papież-Polak podkreślał też, że Polacy nie ustrzegli się upadków, ale w niewoli zachowali swoją tożsamość, także w ostatnich latach pod komunistycznymi rządami. Ta obrona własnej tożsamości powinna być najbardziej znaczącym wkładem do współczesnej Europy. "Podstawowym zagrożeniem dla Europy Wschodniej jest jakieś przyćmienie własnej tożsamości".

Duchowe dziedzictwo

Najpierw tę tożsamość trzeba jednak poznać, dlatego tak często przypominał nam ojczyste losy. W Poznaniu w 1997 roku stwierdzał: "świadomość własnej przeszłości pomaga nam włączyć się w długi szereg pokoleń, by przekazać następnym wspólne dobro - Ojczyznę". Właśnie to wspólne dobro wymaga pamięci o przeszłości. Dlatego tak szczególną wagę miały słowa skierowane do krakowskich studentów w czerwcu 1979 roku: "Wy macie przenieść ku przyszłości całe olbrzymie doświadczenie dziejów, któremu na imię Polska. Jest to doświadczenie trudne, chyba jedno z trudniejszych w świecie, Europie, Kościele. Tego trudu się nie lękajcie. Z tego trudnego doświadczenia, któremu na imię Polska, można wydobyć lepszą przyszłość, ale tylko pod warunkiem uczciwości, trzeźwości, wiary, wolności ducha, siły przekonań. Bądźcie konsekwentni w swojej wierze". Kończąc swą pierwszą pielgrzymkę do Ojczyzny Jan Paweł II wzywał wiernych zgromadzonych na Błoniach: "I dlatego - zanim stąd odejdę, proszę Was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością - taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym". Minęło ponad ćwierć wieku, Ojciec Święty patrzy na nas z domu Ojca, żyjemy w wolnej Polsce, a jego wezwanie podejmuje kolejne pokolenie Polaków.

Jarosław Szarek