Wygłoszone konferencje

29 GPP - dzień 1. - "Pielgrzymowaniem jest życie człowieka."

 

XXIX Piesza Pielgrzymka z Gdańska na Jasną Górę będzie przebiegała pod hasłem "W komunii z Bogiem!".

Każdego dnia pielgrzymki towarzyszyć nam będzie inny temat związany z głównym hasłem naszej tegorocznej wędrówki. W różnych momentach dnia będziemy go poruszać w następujących aspektach. I tak:

  • homilia podczas porannej Mszy św. nawiązywać będzie do treści liturgii słowa;
  • przed śpiewem Godzinek o NMP odczytany będzie życiorys patrona dnia i odmówimy do niego litanię
  • główna konferencja to szerokie omówienie tematu danego dnia połączone z możliwością zadawania pytań i dzielenia się pielgrzymów własnymi przemyśleniami;
  • w godzinach popołudniowych codziennie odmawiamy Różaniec oraz Koronkę do Miłosierdzia Bożego. W czasie modlitwy różańcowej będą odczytywane intencje
  • modlitewne przekazane przez pielgrzymów zarówno tych wędrujących, jak i tych którzy w grupie biało złotej towarzyszą nam w wędrówce duchowo;
  • wieczorem gromadzimy się na Apelu Maryjnym. Teksty medytacji będą przypominały najważniejsze treści poruszane w ciągu całego dnia wędrówki.

 

Czym jest pielgrzymka?

Gdy wyruszasz na pielgrzymkę, rozpoczynasz coś nowego: dom i przeszłość zostawiasz za sobą. Jesteś jak Abraham, do którego Bóg powiedział: "Wyjdź z twej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci wskażę" (Rdz 12,1). Oto wychodzisz i dowiadujesz się, że takich, do których Bóg powiedział te słowa, jest bardzo wielu. Spotykasz się z tymi, którzy choć na kilka dni porzucili wygodę, dom, łóżko, ciepłą wodę, ulubione napoje i potrawy. Zostawili też swoich rodziców, znajomych, przyjaciół.

Na pielgrzymim szlaku nawet kilka kilometrów wystarczy, żeby wyzbyć się wygórowanego mniemania o sobie. Wystarczy kilka zimnych poranków, aby szybko ostygł twój zapał: Panie, oto jestem, poślij mnie (Iz 6,8). W spiekocie dnia szybko poznasz, czym jest pragnienie i co znaczy słowo: Pragnę! (J 19,28). Po trzydziestu kilometrach wejdziesz do świątyni i zdejmiesz niechcąco sandały, a potem dowiesz się, że... "miejsce, na którym stoisz jest ziemią świętą" (Wj 19,28). Ktokolwiek chce stanąć przed tronem, niech się zaprze samego siebie (Łk 9,23).

W pielgrzymce idzie się razem z innymi do określonego miejsca i jako niezauważalny i niezwykle pożyteczny "skutek uboczny" naszego pielgrzymowania dochodzi się do siebie, odkrywa się prawdę o Bogu, o świecie, o sobie samym. To wszystko przychodzi łatwo, gdyż pielgrzymka jest tak zorganizowana, że pozwala na swoistą celebrację życia. Poranna jutrzenka budzi pielgrzyma, a jej ciepło i światło pozwala wychwalać Stwórcę za wszelkie Jego dobrodziejstwa. Kto po deszczowej nocy zobaczy słońce, od razu uśmiecha się do życia. Po umyciu się wodą ze strumienia, widzisz jasno i wyraźnie, a gdy spakujesz swój bagaż, możesz zawołać Zacznijcie wargi nasze chwalić Pannę Świętą... I chwalisz Ją całymi godzinami przez pieśni, różaniec, litanię. Na pielgrzymce dochodzi się do siebie łatwo, albowiem nieustannie, jak do uczniów idących do Emaus, podchodzi ów Nieznajomy jako obecny w Słowie, w Eucharystii, w Osobie kapłana, w drugim pielgrzymie. Krok po kroku zbliżasz się do celu pielgrzymki i zbliżasz się do Boga. Skoro Jezus sam podchodzi do uczniów, to będąc w drodze z Nim nie musisz się martwić, co będziesz jeść, co będziesz pić. Gdziekolwiek się udasz, Jezus przygotuje ci strawę posługując się ludźmi, dla których ty jesteś człowiekiem Bożym. Oni czynią to dla ciebie, ale przede wszystkim dla Boga.

Mogłoby się wydawać, że pielgrzymka jest jeszcze jedną okazją do ujawnienia swego instynktu samozachowawczego - aby przetrwać. Idący po raz pierwszy nie mogą się nadziwić, skąd w tak trudnych warunkach bierze się tyle dobra. Jeżeli odważysz się iść samotnie, wówczas możesz podziwiać świat w pokoju, masz wiele czasu na refleksję nad własnym życiem. Po dwóch, trzech dniach znika zakłopotanie. Potęguje się przeświadczenie, że Bóg nie ma względu na osoby: słońce świeci jednakowo na każdego i deszcz przenika wszystkich tak samo. Wszyscy pielgrzymi są sobie równi.

Wiele można mówić i pisać o pielgrzymce, przedstawiać ją na wiele sposobów i z różnych stron. Niektórzy pozostają tylko na widzialnej stronie, zamykając całą rzeczywistość Bożą w statycznych ramach. Pielgrzymka od strony widzialnej to "wędrowny obóz", a od niewidzialnej to szereg nawróceń, refleksji nad sobą, tysiące spowiedzi i rozmów prostujących zagmatwane ludzkie drogi. Pielgrzymka to rekolekcje w drodze z wyraźnym celem dojścia. W aspekcie fizycznym pielgrzymka kończy się radosnym spojrzeniem w zatroskane oczy Matki i powierzeniem Jej tego wszystkiego, co się wydarzyło na drodze życia. W sferze ducha pielgrzymka powinna trwać nadal, a wtedy konieczne jest "przyłożenie ucha do tego miejsca", aby usłyszeć to, co Matka chce nam przekazać od Syna: usłyszeć, aby innym wrócić do swojej codzienności.

"Można na różne sposoby pisać dzieje Polski, zwłaszcza ostatnich stuleci, można je interpretować wedle wielorakiego klucza. Jeśli jednakże chcemy się dowiedzieć, jak płyną te dzieje w sercach Polaków, trzeba przyjść tutaj. Trzeba przyłożyć ucho do tego miejsca. Trzeba usłyszeć echo całego życia narodu w Sercu Jego matki i Królowej" - te słowa w 1979 r. wypowiedział do nas Jan Paweł II podczas Mszy św. na Jasnej Górze. Trzeba nam, pielgrzymom, przyłożyć ucho do tego miejsca. W duchu tej zachęty zapraszam na pielgrzymi szlak, aby samemu doświadczyć, jakie cuda dzieją się w pielgrzymim sercu.

 

ZAKOŃCZENIE
Wyruszając na tę pielgrzymkę, powierzmy się Maryi, aby pomogła nam otworzyć się na wołanie Boga skierowane do każdego z nas. Aby nauczyła nas z prostotą rozpoznać Jego głos  w poruszeniach naszego serca na modlitwie, Eucharystii, w trakcie konferencji, w rozmowach z innymi. Nie bójmy się, jeśli Jego wołanie będzie się nam wydawało zbyt wielkie dla nas. Nie bójmy się wyrazić Mu wszystkich naszych „ale”, naszych wątpliwości  i pytań.  Patrzmy na Maryję! Ona będzie dla nas drogowskazem.

Prośmy Maryję by pomogła nam nie tylko przejść 500 km do Częstochowy, nie tylko cieszyć się przyjaciółmi i wspaniałą atmosferą, ale byśmy w tym wszy-stkim odnaleźli samego Jezusa i odkryli, że to On jest sensem pielgrzymowania naszego życia.